sobota, 5 listopada 2011

Ale się wynudziłam

9 godzin siedziałam na nikomu nie potrzebnym szkoleniu. Uczyli mnie jak oceniać zadania otwarte z języka niemieckiego. Zastanawiam się tylko po co? Moi uczniowie powiedzieli, że sprawdzian z języka obcego na poziomie rozszerzonym mają gdzieś, bo się nie liczy. Mówiłam w OKE, że nie ma sensu nas tak rygorystycznie i dokładnie szkolić, bo będą same luki. Młodzież jest taka logiczna. Po co coś robić, skoro z tego nic nie ma. Chyba zacznę z nich brać przykład. Już odkładam sprawdziany do szuflady. Ja zaoszczędzę czas , a uczniom zaoszczędzę dodatkowych pał. Czysty zysk.
Dzięki za miłe słowa.
Znacie ten stary dowcip o nauczycielach?

Idzie młody nauczyciel. Pod pachą trzyma dziennik, książki, mapy. W dłoni atlas. W zębach klucz do sali. Na korytarzu spotyka starego nauczyciela, który nic nie niesie. Młody wita go i mówi: Jak ja panu zazdroszczę. Ja muszę wzystko nosić, a pan ma wszystko w głowie. Stary nauczyciel patrzy z politowaniem na młodego i odpowiada: Synu ja mam wszystko znacznie niżej, znacznie niżej.
 I TAK TRZYMAJMY :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz